Za nami pierwsza aleksandrowska Ekstremalna Droga Krzyżowa. Debiut. Przygotowania do niej zaczęliśmy stosunkowo wcześnie aby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Czy było warto? Dlaczego setka osób podejmuje trud całonocnej wędrówki, w deszczu, na wietrze, w ciemnościach nocy pokonując kilkadziesiąt kilometrów, niosąc na krzyżach swoje intencje. Modląc się i rozważając teksty przygotowanej drogi krzyżowej?
Jest pewna teoria na ten temat. Może warto byłoby się spotkać i podzielić przemyśleniami w szerszym gronie uczestników ale wiele osób wskazuje kilka rzeczy.
Może dałoby się to objąć krótkim zdaniem, że chodzi tutaj o najgłębsze pragnienie doświadczenia Boga żywego? Teorii nauczyliśmy się na katechezie, zasady znamy. Życie codzienne uświadamia nam jednak jak ludzkie serce jest często rozdarte pomiędzy dobro i zło. Zmagając się z trudami życia wołamy do Boga o pomoc. Szukamy go. Potrzebujemy udać się na pustynię aby w ciszy móc usłyszeć Jego głos w głębi naszych serc. Chcemy nawiązać z Nim relacje, wejść w głąb siebie. Powalczyć o to nasze serce, powalczyć o Boże błogosławieństwo. Dzisiejszy świat to lawina informacji, hałas, szum, chaos. Czy udało nam się wyciszyć, odpocząć?
Około 60 tysięcy osób wzięło udział w tegorocznej Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Wielu z nas zrozumiało, że to co proponuje nam dzisiejszy świat to nie jest często prawdziwe życie. Prawdziwe życie jest znacznie głębiej. Czy udało nam się tego dotknąć?
Czy udało nam się choć trochę zjednoczyć z Chrystusem w cierpieniu? Zrozumieć jak bardzo był samotny, odrzucony? Czy udało nam się usłyszeć Jego głos? Na to pytanie musimy sobie odpowiedzieć indywidualnie.
Wszystko jednak poznamy po owocach. Życzmy sobie aby to wydarzenie przyniosło ich jak najwięcej. Dla nas i dla naszych rodzin indywidualnie ale również dla całej naszej wspólnoty parafialnej.
Dziękujemy wszystkim za życzliwość, modlitwę i wsparcie. Księdzu Proboszczowi, księżom wikariuszom i przyjaciołom za wspaniałą kawę, herbatę, pączki i słodkie bułki na mecie w kościele. Za piękny dar poczucia wspólnoty, braterstwa i miłości.
Bóg zapłać!







































